Pierwsza pacynka dla Kajtka

Prewencja to podstawa. Przeciwdziałając przywożeniu przez mamę kolejnego metra sześciennego zabawki grającej, świecącej, niewyłaczalnej i zajmującej miejsce, którego nie mamy, poprosiłam ją, by przyjeżdżając na święta przywiozła mi swoją starą maszynę do szycia.

Jako osoba biegła w szyciu, która uszyła 5 powłoczek na poduszki jedynie 15 20 (kiedy? kiedy to zleciało?!) stwierdziłam, że co mi tam, ja nie uszyję? Jeszcze nie wiem, czego, ale coś się wymyśli.

Zatem przyjechała mama, przyjechała maszyna, plan się udał, pojechała mama, maszyna została.

zdjęłam pokrowiec. Popatrzyłam na nią. Ona popatrzyła na mnie. Siadłam do komputera i zaczęłam googlać instrukcję nawlekania. Znalazłam.

Nawlekłam.

Sprawdziłam.

Odwlekłam. Sprawdziłam. Nawlekłam ponownie.

Poszło.

Wzięłam stare dżinsy Kuby.

Wzięłam internet. Co za cudny, cudny blog! Jeszcze z 10 lat codziennego szycia i też tak będę umiała.

I jedyne 6 godzin późnej mogę się pochwalić pierwszym dziełem.

Jest krzywy. Po spodniej stronie kłęby się nić. Jest nieforemny i ma wyraz twarzy wioskowego głupka. Ale jestem z niego dumna i miałam fun.

Image

Reklamy

One thought on “Pierwsza pacynka dla Kajtka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s