dżuma

Z placówki oświatowej synu wyszedł w białych rajstopkach. W kwiatki. Różowe i fioletowe. Ale wyszedł w nich ironicznie.

A potem rozwinął interesującą odmianę zarazy, która jego doprowadziła do przeszło 40 stopni, mnie dała kaprawe oczko i bólgardła, Kubie ból gardła i lekkie załamanie nerwowe oraz bezsenność.

No i po przeszło tygodniu regularnego odwiedzania przychodni, jak dziecko już było w stanie mocnego rozkładu osobowości, to się okazało, że no faktycznie, nie jest dobrze. Serio?! To nie tylko katarek? No kto by pomyślał.

Zaordynowano całkiem nowy szczep pleśni, na szczęście zadziałał.

Matka z kaprawym oczkiem i bez gardła poi rodzinę sokiem z buraków, sokiem z marchewek, sokiem z jabłek, rodzina patrzy na mnie podejrzliwie, ale piją.

To nie będzie łatwy tydzień, jak sądzę.

 

Reklamy