targi, książki, rowery, bajery

Targi.
Pojechałam wczoraj, objuczona jak ten osieł. Targi fajne, dużo przestrzeni w nowej miejscówce Stadion Narodowy!), nie było ścisku, atmosfera ok. Niestety, już nikogo znajomego tam nie widziałam. Zmienia się wszystko.

Pozbyłam się 20 egzemplarzy, wymieniłam na 8 ebooków.

A potem popatrzyłam na ofertę wydawnictw dla dzieci. Kupiłam Mapy Mizielińskich, kto zna Mamoko, ten wie, kto nie zna, ten poznać powinien.
I po sąsiedzku jeszcze stały Dzieci z Bulerbyn.
A potem, już schodziłam i wtem! widzę, że stoi sobie ulubiony nasz Findusek ze swoim staruszkiem, całkiem nowy, więc Finduska też do torby.

Spotkałam się z Jajkiem (Nowa ksywa) po drodze do domu
– co kupiłaś?
– książki dla ciebie. Jest nowy Findus.
– będę niósł!

I tak sobie niósł dumny i blady, dzierząc dzieło w obu rączkach, a kiedy mijaliśmy jakąś grupę ludzi, zakrzyknął do jakiegoś chłopca
– ty nie masz Findusa, tylko ja mam!
Na co chłopiec, ku konsternacji Jajka
– o Findus, my też mamy Findusa!
I tak sobie przy okazji porozmawialiśmy z rodzicami chłopca o literaturze, o targach i w ogóle.

 

Co warte odnotowania, to to, że dziś wreszcie zainaugurowałam kolejny sezon na dojeżdżanie rowerem do fabryki.

 

Btw, co czytacie swoim dzieciom i możecie polecić?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s