ZPT dla przedszkolaka

Progeniturek objawił dziś powód, dla którego nazywa się jego gatunek smarkaczami. No i gorączka. Cóż było czynić, zostawiło się w domu człowieka.

A żeby mnie go szlag z nudów nie trafił, to pomyślałam sobie, że zrobimy porządne zetpety. Pamiętacie zetpety?

Zapytałam zatem, czy chce coś sobie uszyć sam. No chciał.

Zapytałam, co. No zygzaka.

Uzgodniliśmy kolor (z braku czerwonego filcu stanęło na niebieskim).

Narysowałam auto na złożonym na pół arkuszu filcu, wycięłam.

Przyniosłam starego singera, progeniturek wybrał sobie kolor nici. Zielony. Ustawiłam ściegi i jedź, mówię. I pojechał. Do prądu maszyny nie włączałam, kręcił łapką.

Na zakrętach opanował podnoszenie stopki i zmianę kierunku jazdy. Pod koniec zszywania wypchał auto wkładem silikonowym, doszył do końca i tak oto syn mój w wieku lat niecałych czterech uszył sobie zabawkę. Zawłaszczył maszynę, która już jest ‚jego’.

Zaglądając co chwila do dolnej szpulki, czy na pewno jest nić (przesuwanie płytki mu się spodobało), podnosząc i opuszczając stopkę z hukiem (pełnoletni Singer to jednak porządna firma), odczepiając i dołączając podstawę z uporem maniaka syn szył.

ZPT - szycie auta

ZPT – szycie auta

ZPT - szycie auta

ZPT – szycie auta

ZPT - szycie auta

ZPT – szycie auta

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s