blue world cup widow
Obrazek

Mundialowe wdowy – umowa partnerska na czas mundialu

 

Jeśli chcemy aby nasz związek przetrwał mundialową nawałnicę, możemy próbować przyjąć różne strategie zarządzania związkiem w dobie kryzysu piłkarskiego.

 

Możemy nauczyć się co to jest spalony i czym się różni od rzutu wolnego a potem zażarcie wczepiać się we wpatrzonego w innych mężczyzn partnera i zawzięcie wspólnie kibicować, nie ustępując mu w ilości wypitego piwa i pożartej pizzy.

 

Możemy udawać, że mundial nie istnieje i usiłować traktować naszego partnera jak osobę dorosłą i odpowiedzialną, daremnie usiłując wyegzekwować od niego wypełnianie obowiązków małżeńskich.

 

Możemy  uznać, że nasz kulturalny, miły i opanowany partner wyjechał na miesiąc, a jego miejsce zajął jakiś obcy troglodyta, który umościł sobie gniazdo na kanapie i jeśli z niego wypełza, to tylko po to, by zamówić kolejne porcje jedzenia na wynos i przynieść sobie kolejne piwo z lodówki.

 

Możemy też skupić się na tym, że nasz ukochany przestał zwracać na nas uwagę, nie zauważa nowych kiecek czy butów, odmawia wychodzenia na kolację do mamusi i omawiania sercowych problemów naszych koleżanek oraz popaść w rozpacz i tęsknotę a następnie leczyć złamane serce kolejnymi parami luksusowego obuwia i wizytami w spa.

 

Jak zatem przetrwać mundialowe wdowieństwo i nie zabić kibica? jak nie zostać zabitym kibicem?

 

Oto umowa partnerska. Przestrzeganie tych pięciu kluczowych postanowień ułatwi obu stronom przetrwanie w trudnych chwilach.

Postanowienia umowy partnerskiej, obowiązujace podczas mundialu 2014

 

1. Na czas mundialu partner może zająć dla swoich potrzeb schowek na szczotki / garaż / szafę, gdzie zostanie wstawiony fotel, telewizor i lodówka turystyczna. Partner będzie miał prawo gnić tam swobodnie i bez ograniczeń oddawać się swemu umiłowaniu kultury fizycznej w formie obserwacji piłki kopanej.

 

2. W trakcie mundialu obowiązuje okres ochronny polegający na zaniechaniu uprawiania stosunków. Seksualnych stosunków.

Strony zgadzają się, że podczas meczy partnerka nie będzie narzucać się ze swą nagością oczom partnera, jako że w okresie ochronnym mężczyzna, jako istota genetycznie pozbawiona zdolności wielozadaniowości nie będzie w stanie skupić się na niczym, poza piłką i biegajacymi za nią spoconymi milionerami w szortach i podkolanówkach.

Należy przy tym pamiętać, że okres ochronny zostanie przedłużony o kolejne miesiące, gdyż kobieta, która raz się odzwyczai od regularnego pożycia, będzie się musiała do niego długo przekonywać. Wskazany powrót do etapu zalotów z początku znajomości. Brak gwarancji powodzenia.

 

3. Strony zgadzają się, że podczas meczy kibicowi nie będzie się przeszkadzało wychodząc z żądaniami  współpracy przy takich drobnych obowiązkach domowych, jak wstawianie wody na kawę, podlewanie kwiatków, wnoszenie zakupów, noszenie kota do weterynarza czy otwieranie drzwi gościom.

Strony również zgadzają się, że przeszkadzanie wykluczone jest także przy okazji rodzinnych posiłków, które mają miejsce przy stole w pomieszczeniu wolnym od futbolu. Od partnera będącego kibicem zatem oczekuje się, że sam zapewni sobie aprowizację na czas mundialu. Proponuje się uprzednie zapoznanie się z ofertą okolicznych punktów gastronomicznych dowożących pożywienie na telefon.

 

4. Jeśli partner będący kibicem zechce zapraszać gości do wspólnego oglądania mundialu, partnerka nie będzie miała nic przeciwko, pod warunkiem, że sesja męskiego uwielbienia dla futbolu odbywać się będzie za zamkniętymi drzwiami schowka /szafy /garażu przeznaczonych do tego celu na czas mundialu.

 

5. W wypadku przegranej drużyny, której kibicuje partner, strony zgadzają się, że partnerka uprawniona i zobowiązana będzie wyrazić współczucie, najlepiej w formie komentarza sprowadzającego się do ‘dobrze ci tak, każdy widział że [tu wstaw nazwę przegranego zespołu] przegra. Taki z ciebie ekspert jak z koziej dupy trąbka.
Myślę, że powyższe punkty w zupełności wystarczą do harmonijnego przetrwania piłkarskiej zarazy. Do mundialu jeszcze kilka tygodni, więc jeśli uważacie, że należy koniecznie dodać jakieś postanowienia, piszcie w komentarzach.

 

Umowę  należy przed rozpoczęciem mistrzostw świata w piłce nożnej wydrukować w 2 egzemplarzach, podpisać (obie strony!) i się do niej radośnie stosować.

Zanim zacznie się mundial, wybiorę najciekawszy komentarz i nagrodzę jednym z t-shirtów z serii Mundialowe Wdowy 2014 (kolor, rozmiar i model ustalimy mailowo).

 

Wybierać będzie można spośród tych napisów i z ogromnej gamy kolorystycznej koszulek 🙂 A potem nosić dumnie i pokazywać, co my o tym wszystkim myślimy 😉

Kliknij w obrazek żeby zobaczyć więcej informacji o koszulce.

 

Mundialowa WDOWA 2014

Mundialowa WDOWA 2014

 

Mundialowa WDOWA 2014

Mundialowa WDOWA 2014

mundialowa wdowa 2014

mundialowa wdowa 2014

World cup 2014 widow

World cup 2014 widow

 

Jakby jakaś mundialowa wdowa zapragnęła posiadać również t-shirty dziecięce z napisem ‚mundialowa sierota 2014’, to jest do zrobienia. W uwagach do zamówienia w sklepie piszcie adres bloga (rawkab.pl), a ceny dzieciakowych koszulek dostaniecie mega promocyjne 🙂

 

Backlash w podstawówce

Ostatnio syn przestał chcieć być strażakiem. Postanowił zostać profesorem – geniuszem i twórcą złowieszczych wynalazków.

No to się wczułam i przeglądam ofertę internetu pod kątem hasel typu ‚budowa elektrowni atomowej w weekend, dla przedszkolaków’.

I nawet znajduję, na pierwszy rzut oka świetne.

A skoro takie świetne i gógiel na pierwszej stronie wyników spontanicznie i bezinteresownie mi je zaproponował, no to przeglądam. I co widzę?

Och ach, proszę państwa. Jeśli macie państwo w domu małego chłopczyka zainteresowanego ogólnie zajęciami praktyczno – technicznymi, oto dla was w ofercie leroy merlin – eko zegar, eko bateria, elektrownia wiatrowa (ubolewam jednakże nad brakiem niewielkiej elektrowni atomowej).

zabawki dla chłopców

zabawki dla chłopców

Żyć nie umierać.

Jeśli natomiast dzieckiem Waszym okaże się być, pardon my Klatchian, dziewczynka? Cóż zaoferować jej może w dziedzinie zetpetów i poszerzania swojej ciekawości świata nasz sklep dla bohaterów? Ano na przykład krosno tkackie. Toaletkę z wróżką. Szydełkowanie. Haft krzyżykowy. Serwis do herbatki. Szkatułkę w kształcie serduszka. Zestaw mebelków dla lalek. Czy tylko ja widzę tu pewną dysproporcję? Już nawet nie wtłaczanie w role, a trzymanie za głowę pod powierzchnią?

zabawki dla dziewczynek

zabawki dla dziewczynek

Oczywiście, możemy zestawy w kolorach różowych podarować też chłopcu. Tyle, że każdy przeciętnie zsocjalizowany przedszkolak (o starszych dzieciach nie wspominając) wie, że różowy i serduszka są dla dziewczyn, mamo. Czego natomiast powinniśmy uczyć nasze małe córeczki? że ich ciekawość świata, chęć poznania, chęć nauczenia się zrobienia czegoś własnymi rękami ogranicza się do najbardziej betonowo, konserwatywnie, ‚naturalnie kobiecych’ zajęć, takich jak tkanie! makijaż! szydełkowanie! wydawanie przyjęć z herbatką! itd itp.

Czyli nasz mały chłopiec dostaje przekaz, że może być odkrywc i naukowcem, ale już nasza córka dowie się, że albo odnajdzie się w pseudokobiecej różowości, tkaniu i szydełkowaniu, dbaniu o wygląd, pracach domowych, albo będzie aspirować do bycia ‚jak chłopiec’.

Ale po co ma się uczyć jak działa bateria, skoro oferujemy jej tu możliwość zajęcia się tym, czym dziewczęta zajmować się powinny, bez zaprzątania sobie ślicznych główek tymi trudnymi zagadnieniami naukalnymi.

 

Zresztą, sami popatrzcie. Te zestawy dziewczęce są lamerskie. Te chłopięce są o wiele fajniejsze. Jak się mają czółenka tkackie, plastikowe igły (bo przecież nie damy głupiutkiej ośmiolatce metalowych), kolorowe sznurki do płytek cynkowych i miedzianych, przewodów, diod LED i wyświetlaczy LCD? Dlaczego w zestawie dla ośmiolatek instrukcja jest ‚szczegółowa’? Czy budowa krosna, urządzenia, które ludzkość opanowała w XV wieku jest naprawdę dużo trudniejsza do ogarnięcia niż pozyskiwanie energii elektrycznej i badanie, z czego można ją pozyskiwać najefektywniej?

porównianie zabawek

porównianie zabawek

 

 

 

porównajmy nasze miecze

Skąd się biorą prawdziwi faceci?

Tytułowy temat frapuje wiele kobiet od dawna.

Różne są teorie, że ich nie ma, że wyginęli, że winne ich brakowi są matki (zawsze to matka jest winna!) albo nieobecni ojcowie (których przegnały matki, wiadomo).

Jako hodowcę małego chłopczyka interesowało mnie zawsze bardziej, żeby wyrósł na człowieka, dobrego, wrażliwego, fajnego. Prawdziwość, a zwłaszcza stereotypowo szowinistyczna „prawdziwość” jego męskości jakoś nie pojawiała się w obszarze moich zainteresowań wychowawczych.

 

Ale tak czy siak, wszystkie przecież wiemy, jacy są faceci, mrug mrug.

Nie zauważają naszej nowej fryzury, licytują się na wielkość samochodu, pistoletu czy innych przedłużaczy, a jeśli chcemy, żeby coś zrobili, należy ich tak zmanipulować, żeby myśleli, że sami wpadli na ten pomysł. Takie tam żenująco szowinistyczne mity nt ‚prawdziwych mężczyzn’. Oczywiście , jak z każdym szowinistycznym mitem, te również są kompletnie niczym nie poparte.

Mrug, mrug.

 

A teraz taka historyjka, prawdziwa, niestety. Poszłam do fryzjera, selfi na łolu zgarnęło niemal 90 lajków, pardon my Klatchian (a przy okazji, nie macie wrażenia, że księstwo Dorn=Klatch?), nie, że taka piękna jestem, tylko ostatnia zmiana fryzury to było opitolenie się na zapałkę i teraz internety chyba odetchnęły, że nie pogrążam się w rozpaczliwym nastroju a’la Sinead O’Connor łkająca, że nothing compares to you sto lat temu, no więc zmiana fryzury została odnotowana publicznie. Oraz w oflajnie przez wszystkie osoby w otoczeniu, poza, tadam, pewnym znanym mi czterolatkiem. Indagowany na okoliczność, czy mama ma fajną fryzurę, zatrzymał się, przyjrzał i rzekł –

– o, obcięłaś, z uznaniem nawet to powiedział i wrócił do swoich chłopięcych spraw.

 

Ale nic to. Załóżmy, że po prostu spostrzegawczość ma po mamusi.

Ale z zupełnie innej beczki – odwiedziła nas koleżanka, ze swoim czterolatkiem. Synkowie z mety zaczęli oglądać swoje bronie palne i sieczne i licytować się, który ma większego. Wygrał ten, który zaświecił przeszło półmetrowym mieczem świetlnym.

Przypadek, pomyślałam. Ot, fraszka, igraszka, zabawka, zbieg okoliczności, to przecież nic nie znaczy.

 

Zatem wracamy do rozmowy z koleżanką, niscy zajmują się swoimi sprawami. Ale że pogoda piękna, zagajam przechodzącego syna –

– A może byście wzięli piłkę i poszlibyśmy pograć z kolegą na patio?

– nieeeee mamo – zatrzymał się. I stoi tak obok. Stoi i myśli. Wróciłyśmy do rozmowy osób pełnoletnich. Po trzydziestu sekundach słyszę spod pachy –

– mamo…?

– tak, skarbie?

– tak sobie myślę… a może weźmiemy piłkę i pójdziemy z chłopcem na patio…?

– O, świetny masz pomysł- odpowiadam bez mrugnięcia okiem.

 

A zatem największa niewiadoma reacji damsko – męskich rozwiązana. Prawdziwi faceci generują się sami, w wieku lat niecałych 4 (słownie: czterech).

 

Obawiam się, że proces ten jest, niestety, nieodwracalny. Moja droga przyszła synowo.

Muahaha.

Mrug, mrug.

 

 

Krótkie podsumowanie kwietnia

Zanim spadną w odmęty niepamięci na FP poczyniania kwietniowe, pomyślałam, że dobrze by je było wyciągnąć i wrzucić na bloga kupa mięci.

Co było na blogasku, to widać. Ale w międzyczacie coś tam się też szyło, coś malowało, coś drukowało. Nie wszystko wrzucałam w sieć, ale kilka rzeczy owszem.

I tak kwiecień rozpoczęliśmy z przytupem i koszulką w TARDIS dla niskiego:

TARDIS T-SHIRT

TARDIS T-SHIRT

Taką koszulkę możecie zamówić pisząc maila na sklep@kapitansowa.pl

Nosi się świetnie, nadruk trzyma się solidnie.

Potem było o tym, jak rozmawiać z partnerem bez potrzeby kłapania paszczą.

Zaraz potem malowaliśmy z niskim materiał na jego t-shirta, tshirt został uszyty i zademonstrowany ubi et orbi tutaj. W międzyczasie pochwaliłam się światu na fejsie kolejnym uszytkiem w kategorii kiecka.

Sukienka z szarej dresówki

Sukienka z szarej dresówki

 

Potem bawiłam się klockami i malowałam kolejną bluzę. Uszyłam prototypy cienkich t-shirtów dla dzieciaków, a miesiąc zakończyłam spektakularną, ręcznie malowaną zieloną kiecką w krzaczory.

Podsumowując. Jakby komuś t-shirta malowanego ręcznie albo nadrukowanego, klikamy na sklep albo piszemy maila na sklep@kapitansowa.pl, albo do mnie rawkab@gmail.com i coś wymyślamy ładnego razem.