Backlash w podstawówce

Ostatnio syn przestał chcieć być strażakiem. Postanowił zostać profesorem – geniuszem i twórcą złowieszczych wynalazków.

No to się wczułam i przeglądam ofertę internetu pod kątem hasel typu ‚budowa elektrowni atomowej w weekend, dla przedszkolaków’.

I nawet znajduję, na pierwszy rzut oka świetne.

A skoro takie świetne i gógiel na pierwszej stronie wyników spontanicznie i bezinteresownie mi je zaproponował, no to przeglądam. I co widzę?

Och ach, proszę państwa. Jeśli macie państwo w domu małego chłopczyka zainteresowanego ogólnie zajęciami praktyczno – technicznymi, oto dla was w ofercie leroy merlin – eko zegar, eko bateria, elektrownia wiatrowa (ubolewam jednakże nad brakiem niewielkiej elektrowni atomowej).

zabawki dla chłopców

zabawki dla chłopców

Żyć nie umierać.

Jeśli natomiast dzieckiem Waszym okaże się być, pardon my Klatchian, dziewczynka? Cóż zaoferować jej może w dziedzinie zetpetów i poszerzania swojej ciekawości świata nasz sklep dla bohaterów? Ano na przykład krosno tkackie. Toaletkę z wróżką. Szydełkowanie. Haft krzyżykowy. Serwis do herbatki. Szkatułkę w kształcie serduszka. Zestaw mebelków dla lalek. Czy tylko ja widzę tu pewną dysproporcję? Już nawet nie wtłaczanie w role, a trzymanie za głowę pod powierzchnią?

zabawki dla dziewczynek

zabawki dla dziewczynek

Oczywiście, możemy zestawy w kolorach różowych podarować też chłopcu. Tyle, że każdy przeciętnie zsocjalizowany przedszkolak (o starszych dzieciach nie wspominając) wie, że różowy i serduszka są dla dziewczyn, mamo. Czego natomiast powinniśmy uczyć nasze małe córeczki? że ich ciekawość świata, chęć poznania, chęć nauczenia się zrobienia czegoś własnymi rękami ogranicza się do najbardziej betonowo, konserwatywnie, ‚naturalnie kobiecych’ zajęć, takich jak tkanie! makijaż! szydełkowanie! wydawanie przyjęć z herbatką! itd itp.

Czyli nasz mały chłopiec dostaje przekaz, że może być odkrywc i naukowcem, ale już nasza córka dowie się, że albo odnajdzie się w pseudokobiecej różowości, tkaniu i szydełkowaniu, dbaniu o wygląd, pracach domowych, albo będzie aspirować do bycia ‚jak chłopiec’.

Ale po co ma się uczyć jak działa bateria, skoro oferujemy jej tu możliwość zajęcia się tym, czym dziewczęta zajmować się powinny, bez zaprzątania sobie ślicznych główek tymi trudnymi zagadnieniami naukalnymi.

 

Zresztą, sami popatrzcie. Te zestawy dziewczęce są lamerskie. Te chłopięce są o wiele fajniejsze. Jak się mają czółenka tkackie, plastikowe igły (bo przecież nie damy głupiutkiej ośmiolatce metalowych), kolorowe sznurki do płytek cynkowych i miedzianych, przewodów, diod LED i wyświetlaczy LCD? Dlaczego w zestawie dla ośmiolatek instrukcja jest ‚szczegółowa’? Czy budowa krosna, urządzenia, które ludzkość opanowała w XV wieku jest naprawdę dużo trudniejsza do ogarnięcia niż pozyskiwanie energii elektrycznej i badanie, z czego można ją pozyskiwać najefektywniej?

porównianie zabawek

porównianie zabawek

 

 

 

Reklamy

4 thoughts on “Backlash w podstawówce

  1. Marianna pisze:

    Tak, ja też wciąż nie rozumiem, dlaczego to wszystko razem nie może być w jednym dziale „technicznym” (może bez makijażu, choć to też pod tapetowanie można spokojnie podciągnąć) i bez tych ogłupiających kolorków „dla dziewczynek” i poważnych „dla małych mężczyzn”? Niech by i krosna były, w fajnych kolorach, odjechane – niejeden chłopak by się zainteresował. Mój synu ma swoje „sprzątanko” , bo chciał, a kuchnią, którą dawno temu dostała młoda też on się bawił, ona wcale. Od małego sączy się przekaz – chłopczyku, będziesz naukowcem, dziewczynko – będziesz śliczną boginką domowego ogniska, przy którym będzie odpoczywał twój naukowiec. Brr!

    Polubienie

    • Mój ma gender-neutral kuchnię, ale już zdecydowana większość lego to zestawy chłopczykowe. Tyle dobrze że ludki lego trzymają parytety i gender mainstreaming i jak jest strażak, to i jest strażaczka, a jak jest pilot, to i pilotka. I steward 😉
      Ma też jeden przypadkowy zestaw lego dziewczynkowego i to naprawdę jest okropny, upupiający, seksistowski secik.

      Polubienie

  2. jusia pisze:

    i dlatego ta eko bateria jest o 90 groszy droższa 😉 ja rozumiem twoje wzburzenie, bo nie powinno się od małego tak widocznie dzielić dzieci. prawda jest taka,że większość dziewczynek lubie te makijaże i krosna. nie oznacza to wcale,że taka mała kobietka nie interesuje się eko baterią. no dużo przed nami, ale zrozumieć to muszę producenci zabawek, niestety

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s