Flota kota

Wiecie, co lubię w tym robieniu zabawek?

Proces tworzenia. Że patrzę na tego mojego progeniturka i widzę nową zajawkę. Dajmy na to na obiekty latające. Potem coś robi mi klik, siadam, szukam, myślę, rysuję, wycinam, zszywam – i zajawka progeniturka materializuje się na przykład w takiej formie:

Filcowy samolot i filcowa rakieta

Filcowy samolot i filcowa rakieta

W trakcie procesu twórczego młodzież przychodzi, zaciekawiona zagląda, pomaga, zgaduje co to i dla kogo. A potem z entuzjazmem bawi się w latanie, startowanie, rzucanie.

Z takimi zabawkami można spać, można się do nich przytulać, są miękkie i bezpieczne, lekkie, niewielkie i idealnie pasują do małych rączek. No i są wyjątkowe, bo mama zrobiła. Dla synka.

Reklamy

przerażające odmęty kobiecej torebki

Posprzątałam w torebce.

‚pics or it didn’t happen’? No więc nawet miałam przez moment zamiar uwiecznić ten żenujący moment, ale mi przeszło i wolałabym, żeby didn’t happen.

W każdym razie znalazłam 9 długopisów, z czego jeden w częściach a drugi to błyszczyk.

3 monety kolekcjonerskie ZTM (zabijcie nie wiem, po co one są wydawane, ale wolałabym płacić mniej za bilety niż zbierać metalowe śmieci).

Podkład – ucieszyłam się, bo myślałam, że ten w łazience mi się kończy i trzeba kupić nowy. W zasadzie to nie pamiętam, ile czasu ten podkład mógł jeździć ze mną w torebce, więc może jednak trzeba kupić.

Leki w blistrach i pudełkach. Być może byłabym zdrowsza, jakbym je zażywała, zamiast nosić w pierdolniku torebkowym.

3 tabletki nieznanego działania i pochodzenia, acz jednak podejrzewam że legalne, co najwyżej na receptę, w najgorszym wypadku wypisaną przez weterynarza.

Góra zużytych chusteczek higienicznych.

Kredka woskowa. Pomarańczowa.

Kolejna góra paragonów.

Jakieś pisma z banku, pracy i inne tego typu.

Telefon, kindle, portfel, kabel do kindla, 70 groszy.

Hm.

Projekt prezent, z innej beczki, rośnie:

Zrobiłam bakłażany o przepięknym, intensywnym kolorze:

Bakłażany z filcu

Bakłażany z filcu

 

Uszyłam też filcowe kromki chleba, zdecydowanie wściekle realistyczne. Z nimi był problem, albowiem ciężko jest tak je skonstruować, żeby się spód z wierzchem nie przesuwały:

Kromki chleba z filcu

Chleb z filcu

Filcowa kromka chleba z sałatą

Filcowa kromka chleba

Do tego 2 strąki groszku:

Filcowe strączki groszku

Strączki groszku z filcu

 

I jabłuszka:

Jabłka z filcu

Jabłka z filcu

 

No i wszystko razem:

 

 

Jedzenie filcowe

Zestaw jedzenie filcowe

 

 

Dorobiłam jeszcze kilka truskawek i makaron. Muszę przyznać, że całość zaczyna wyglądać całkiem obiecująco.

Skrzynka dla Stasia

A to nowy komplet narzędziowy dla Stasia. Mama Stasia chciała, żeby było zielone i szare i z żółtym, mam niejasne przeczucie, że w domu mają Boscha 😉

Całość wygląda tak:

zielone narzędzia z filcu

zielone narzędzia z filcu

 

Mam nadzieję, ze się chłopczyku spodoba 🙂

 

 

Skrzynka dla M.

Jest nowa skrzynka! tym razem kolory miały być niebiesko-zielone. No to są. Miło się szyło coś, co nie jest czerwone 🙂  Podoba się?

Filcowe narzędzia dla chłopczyka

Filcowe narzędzia dla chłopczyka

 

A poza tym – w piątek syn wylądował u lekarza z podejrzeniem ataku wyrostka. Dwulatek. Jak się okazało, że to tylko ucho, ale za to ropa cieknie, to nawet była ulga.

Ja mam zresztą zapewne tę samą bakterię, tyle że nie w uchu. I tak sobie chorujemy któryś już tydzień z rzędu. Niech już ta wiosna.

Jestem zmęczona, wiecie? Potrzebuję wziąć i wypocząć, wypisać wniosek o urlop a potem spać do oporu, wstawać, szyć, czytać, gotować. I tak przez tydzień albo dwa. Taką mam wizję wypoczynku. Nie wiem, może powinnam fantazjować o wycieczkach w ciepłe kraje, ale to jednak nie byłaby moja wizja.

Jutro wypełniam wniosek o urlop i niech się dzieje.

 

 

Arbuz

Miała być wizyta u niemowla, ale jak zwykle był sabotaż. To jest tak, oni z jakiegoś powodu wyczuwają na poziomie molekularnym i się rozkładają. Normalni, zdrowi faceci rozchorowują się zawsze kiedy do kogoś mamy jechać.

No więc skoro zasabotowali, to nie pokażę na razie ani co zrobiłam dla niemowla, ani co dla niemowlaczej starszej siostry. Za to w wyniku mania czasu zaktualizowałam projekt prezent. Do truskawek doszły kawałki arbuza.

I niech już się ta zima skończy. Coś czuję ostatnio w kościach, że znowu siądę na rower.

Filcowe owoce

filcowe arbuzy i truskawki

 

Skrzynka dla Kasi

Nad tym zestawem pracowałam ostatnio. Skończyłam przedwczoraj wieczorem, ale przed wysłaniem go adresatce chciałam zrobić zdjęcia w świetle dziennym.

Jestem z niego prawie całkiem zadowolona.

Kolorystyka tym razem zdecydowanie ograniczona, ale dzięki temu całość wygląda naprawdę jak jeden komplet w którym wszystko pasuje do siebie.

Co zmieniłam?

Wycinając filc na piłę i śrubokret zostawiłam trochę więcej materiału przy łączeniu rączki z ostrzem, podkładając go zanim przyszyłam ostrza.

I całość wygląda tak:

Narzędzia z filcu

Zestaw narzędzi filcowych

 

Poza tym próbowałam zrobić czajnik, ale mi nie wyszedł, coś niehalo z wzorem.

Szycie filcowych zabawek – samouczek młotkowego

Samouczek, bo nie tutorial.

Zrobiłam kolejny zestaw.

Już na pierwszy rzut oka młotek drugi wygląda lepiej. Trzonek jest gładszy i jego spód jakby równiejszy.  To wynik procesu samouczenia się 😉 – w tutorialu który kupiłam razem z wykrojem nie było informacji o tym, że trzonek młotka wypadałoby usztywnić – na to wpadłam sama już za pierwszym razem. Ale o tym, że do środka należy wrzucić sztywne kółko, żeby denko było równe – nie pomyślałam za pierwszym razem.

Kolejność szycia z tutoriala również pozostawiała wiele do życzenia.

Podpowiadam, jakby ktoś chciał uszyć sobie młotek (zakładam, że istnieją w internetach tacy, co mają gwałtowną potrzebę uszycia sobie młotka, przecież nie mogę być jedyna. Wiec jak zapałają, to o, proszę – jest) – najpierw robimy trzonek, potem przyszywamy go do dolnej części elementu walącego (to zapewne ma jakąś swoją nazwę) (napierdzielator?) i dopiero tę część zszywamy razem z resztą elementu walącego i wypychamy.

Do wypychania drobnych i małych form przydaje się najzwyklejsza pałeczka do chińszczyzny czy tam sushi. Nieoceniona w przypadku napychania gwoździ śrubek wkrętów.

Kolejny wniosek – skrzynka jednak powinna być szyta jednokolorowo a boki winny być usztywniane zdecydowanie mocniej – tu nieocenione są teczki z cienkiego plastiku.

Zrobiłam również piłę. Zrobiona piła w nowym zestawie wygląda tak:

zabawki filcowe

skrzynka i piła z filcu